Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
KORONAWIRUS
#1
Taki sobie wierszyk ! Bez podtekstów Smile

Najpierw umyj rączką brzuszki,
potem plecki i paluszki,
potem palce złap na wędkę,
pokręć kciuki śrubokrętem,
i na koniec swe paluszki potrzyj jeszcze o dwa brzuszki.
                                                                  ♥ Sidney68 ♥
#2
Wirus

Wirus się szerzy na świecie
zaraża niewiasty, kobiety
zasłania odbicie w lustrze
oszpeca, postać, niestety

Napada też męskie nasienia
tworząc z nich chłopo- hybrydy
ogon zostawia w spokoju
a usta zamienia w pysk ryby

Podobno im rosną bicepsy
na plecach, brzuchu, rozumie
Kenem ich czyni z komiksu
potwora z nich zrobić umie

Najczęściej w wysokich sferach
grasuje to nowe choróbsko
opróżnia diabelstwo portfele
rozpycha zaś biusty i dupsko

Nie ma to nic z wyżywieniem
i ponoć nic z kaloriami
czai się bestia w strzykawkach
skażonych, bio- silikonami

Puchną im cycki, policzki
wybrańcom też nawet pupy
widziałem też takie co miały
wszystkie objawy do kupy

Chwalą się tym na Facebooku
w portalach i na Instagramie
zamykam się na 4-ry spusty
widząc te bestie w programie

Aż kiedyś po kilku latach
nie widząc wyjścia, ratunku
pomoc znajdują wreszcie
w stryczku, albo też w trunku

Wirus

Czy deszcz pada, czy to rosa?
Nie! To żonie kapie z nosa!
W uszach szumi, w głowie dudni,
jakby wpadła gdzieś do studni.
Oczy mętne,w gardle chrypa,
dopadła ją świńska grypa!
Ja też się już gorzej czuję
więc kurację zastosuję.
By wirusa zlikwidować,
trzeba zacząć się najebać.
Już mikstury namieszane,
w barku są przygotowane.
Jest Martini z oliwkami
i spirytus jest z wiśniami,
a do tego czysta z miodem,
ochłodzona lekko lodem.
No i jeszcze Brendy z colą,
dobra jest gdy zęby bolą.
By się wzmocnić witaminą
to Tequila jest z cytryną.
A do tego jeszcze rum,
by wyleczyć w głowie szum.
A na katar prosta sprawa,
w Żubrówce się moczy trawa.
Wirus ostrzy na mnie zęby,
a ja lejek robię z gęby.
Kiedy wszystko to wypiję,
to bakcyla wnet zabiję.
A na koniec zrobię grzańca
i załatwię tym skubańca!

A teraz powtórka materiału z polskiego dla naszych uczniaków ( i nie tylko ). Warto sobie przypomnieć !
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...demii.read

...dopadł mnie...wirus...

Miałeś rację mówiąc:
„Jeśli postępujesz tak jak większość ludzi,
to zatrzymaj się i zastanów gdzie zrobiłeś błąd”

gdy dopadł mnie
ten...wirus...myślenia
padłem na kolana,
pośród ludzi w parku,
złożyłem ręce.
Spojrzałem w niebo
i...
...nic nie zobaczyłem
a ci, którzy byli obok mnie
przeszli nie spojrzawszy nawet

gdy dopadł mnie
ten...wirus...myślenia
zrozumiałem:
oni byli zniewoleni przez czas
wybijany ich rytmem serca

gdy dopadł mnie
ten...wirus...myślenia
i powiedziałem o tym
znalazłem się sam...
w białym pokoju...
z drzwiami bez klamek,
z kratami w oknach...

gdy dopadł mnie
ten...wirus...myślenia
nie wiedziałem już nic...
                                                                  ♥ Sidney68 ♥
#3
Rozmowa z przyszłości. Jest rok 2752:

Panie profesorze, proszę opowiedzieć nam o dzisiejszym święcie początku lata.

- Tradycja święta nawiązuje do wydarzeń z odległego roku 2020, kiedy świat nawiedziła zaraz koronawirusa, tego samego, który dziś stał się zwykłą chorobą sezonową. W tamtych odległych czasach nie istniały leki przeciwwirusowe, nie było także szczepionki. Choroba zaczęła się w Chinach, następnie trafiła do Włoch. Z uwagi na brak wiedzy, niski poziom higieny ówczesnych społeczeństw, brak zrozumienia mechanizmów zakażeń, choroba rozprzestrzeniła się w Europie i na Świecie.

Dziś świętujemy idąc do parków z naręczami papieru toaletowego, którym obrzucamy się i przyozdabiamy drzewa. Czemu papier toaletowy?

- Źródła archeologiczne wskazują, że ludność gromadziła wówczas olbrzymie ilości tego produktu...

Czemu?

- Historycy nie są zgodnie w tej kwestii. Przeważa opinia o magicznym charakterze rolek. Ich duża ilość miała chronić domostwo przed atakiem zarazy, był to więc rodzaj amuletu.

Trudno w to uwierzyć.

- Proszę pamiętać, że były to czasy obskurantyzmu i ciemnoty, ludzie ufali najróżniejszym szarlatanom, wielu krajach rządzili populiści, wiedzę czerpano z tak zwanych mediów społecznościowych. Nierzadka była wiara w płaską Ziemię, lub szkodliwość szczepionek. Na tym tle wiara w magiczną moc papieru toaletowego nie wydaje się tak dziwna.

No dobrze, a co z tradycją obdarowywania dzieci figurkami psów? Czy to także wiąże się z epidemią?

- Jak najbardziej. Jak już mówiłem, nie istniały wtedy skuteczne leki ani szczepionki. Jedyną metodą walki z zarazą był ścisła izolacja społeczna. Ludzie spędzili całą wiosnę i początek lata w domach. Wyjścia były reglamentowane, możliwe wyłącznie w określonych wypadkach. Jednym z nich było wyprowadzanie psów na spacer. Nie wiadomo gdzie dokładnie pojawiła się idea wypożyczania czworonogów za drobną opłatą, prawdopodobnie we Włoszech lub Hiszpanii, jednak szybko rozprzestrzenił się na całym kontynencie. Psy przekazywano sobie z mieszkania do mieszkania. Pamięć o tamtych praktykach przetrwała w postaci sympatycznego zwyczaju dawania dzieciom figurek psów i czekoladowych zwierzątek.

Święto początku lata, to oprócz wyjść do parku i spacerów, także niezwykła tradycja kulinarna. Chyba wszyscy jako dzieci pamiętamy straszny…

- … okropny makaron polany oliwą lub olejem. Trzeba pamiętać, że kwarantanna trwała wiele miesięcy. Zapasy stopniowo topniały, kończyły się warzywa i owoce. Na koniec ludność jadła kasze, ryż i makarony zgormadzone jeszcze w początkach epidemii. W czerwcu został tylko olej kujawski i makaron penne, stąd to niezwykłe danie, tak nielubiane przez dzieci. Na Kurpiach tradycja mówi, że makaron może być gotowany tylko z trzema ziarnkami soli.

Okropność!

- Ten rytuał prawdopodobnie dość wiernie odzwierciedla sytuację ludności z ostatnich tygodni kwarantanny. Spiżarnie były puste.

Z wyjątkiem papieru toaletowego.

- (śmiech) Tak, tego mieli pod dostatkiem.

Dziękuję bardzo za rozmowę.
                                                                  ♥ Sidney68 ♥


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości