Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PARÓWY RYBNIK - GAZETKA KLUBOWA
#1
Rafał tutaj dawaj śmiało, nie wstydź się Big Grin

Cała gazetka dostępna tutaj: http://www.speedwaystar.org/klub-139
#2
Na wstępie powiem iż będę starał się pisać relacje z wszystkich meczy. A teraz życzę miłej lekturt


GM'y pokonane! - relacja z 5 rundy spotkań.

Spotkanie zaczęło się jak zwykle o godzinie 16:00. Przedmeczowe zapowiedzi mówiły, że pojedynek ten będzie obfitował w wiele walki na torze i kręcił się w okolicach remisu. O wadze tego widowiska niech świadczy fakt, że obie drużyny przyjechały na stadion bardzo wcześnie.

Mecz został opóźniony o całe 3 minuty z powodu publiczności, gdyż z powodu dużego zainteresowania nie wszyscy zdołali wejść na stadion o czasie! Warto wspomnieć, iż gospodarze jak i goście desygnowali do boju te same pary co tydzień temu. Jak się okazało najbardziej emocjonujące biegi odbywały się, gdy na torze pojawiali się GM_Arek oraz GM_Kuba. Ten pierwszy zakończył mecz z bardzo dobrym wynikiem 12 punktów, z kolei ten drugi z dorobkiem 8 punktów, który być może byłby bardziej okazały, gdyby nie defekt w pierwszym starcie. Po wspomnianej dwójce w drużynie gospodarzy punktował jeszcze ADM_siwy1296, który we wszystkich swoich biegach przyjeżdżał na 3 miejscu.

W drużynie gości najlepszym zawodnikiem zostali Maveral, LukiROW, Daniel oraz Kordos, którzy razem z bonusami zdobyli po 13 punktów. Jednak to Kordos był najbliżej czystego kompletu punktów, bowiem po 4 odjechanych biegach miał na koncie 12 punktów. Niedużo gorzej od wyżej wymienionej czwórki spisali się Agata oraz Rafalski. „Rodzynka” zdobyła 9+2, a Rafał 6+2 punktów. Należy zaznaczyć, że Rafał w swoim ostatnim biegu, podczas jazdy z przodu, doznał kontuzji. Bieg musiał zostać powtórzony, ale wspomniany bieg i tak wygrał kolega z pary czyli Daniel, który po słabszych meczach zdołał się odbudować (w końcu Big Grin).

Spotkanie zakończyło się deklasacją gospodarzy, bowiem dość niespodziewanie przegrali oni wysokim wynikiem - 29:61. 

Kolejne zawody 3 grudnia, kiedy to para Parówek będzie jechała w MPK, zaś kolejnym meczem całej drużyny z Rybnika będzie pojedynek z wiceliderem ligi, którym jest ŻKS Ostrovia Ostrów Wielkopolski. Mecz zapowiada się strasznie emocjonująco, gdyż obie drużyny wprost uwielbiają twardą nawierzchnię, a taka jest właśnie na torze Parówek. Do zobaczenia w niedzielę o godzinie 16:00.

GO, GO PARÓWY!
Tu tekstu już nie ma, możesz w spokoju zjechać niżej.
#3
Dnia 6 grudnia, czyli w Mikołajki, spotkał się lider 3ligi, grupy 4 z wiceliderem ligi, a mianowicie Parówy Rybnik z ŻKS Ostrovią Ostrów Wielkopolski. Kibice w Rybniku byli tacy podekscytowani i tak szybcy, że wszystkie możliwe bilety rozeszły się już w pierwszym dniu przedsprzedaży!

Kierownictwo Parówek obawiało się jedynie o występy Agaty oraz Daniela, którzy dwa dni wcześniej rywalizowali w MPK, gdzie swoją drogą wygrali ze sporą przewagą, bo łącznie zdobyli aż 21 punktów. Agata zdobyła punktów 11, a daniel 10. Okazało się, że o ile Agacie występ w MPK odebrał bardzo dużo energii i w meczu nie spisała się najlepiej, to zawodnik pod numerem 5 spisał się jak najbardziej na "+". Rodzynka zdobyła w meczu 5+1, co było najsłabszym i jedynym wynikiem poniżej 10 punktów.

Zapowiadany na szlagier mecz okazał się być jednostronnym widowiskiem. W drużynie Ostrovii najsłabszym wynikiem było 2+1 punktów zdobyte przez pitbuula. Zawodnicy Parów wygrali łącznie 14 razy (w tym 9 razy drużynowo!), a Ostrowianom ta sztuka udała się tylko raz. Zdarzyło się to w biegu 9, w którym to Master1922 wygrał z Lukim, Agatą oraz swoim klubowym kolegą Krimsem.

Pech znowu nie opuszczał gospodarzy. Kapitan zespołu, Maveral, był tak nakręcony na ten mecz, że już w 4 biegu nie wytrzymał presji i wjechał z całym impetem w taśmę. Sam zainteresowany twierdzi, że tak mocno się skupił na starcie, że czas dla niego spowolnił, wszedł w swego rodzaju matrix i w efekcie zdołał puścić sprzęgło zanim się taśma w ogóle zdążyła ruszyć. A może po prostu coś brał? Sprawę bada komisja antydopingowa Big Grin

W 7 biegu pech zaatakował ponownie i defekt na trasie zanotował Daniel, zaś w 9 biegu kolejny defekt w sezonie zdarzył się Rafalskiemu. Ten drugi już został okrzyknięty parówkowym pechowcem sezonu, mimo że do jego końca jeszcze daleko Wink Drużynie Ostrovii pech przydarzył się tylko raz, kiedy to w biegu nr. 3, podobnie jak Daniel i Rafalski, defekt zanotował Raipgawn.

Spotkanie, które miało być najlepszą atrakcją kolejki zakończyło się pogromem ŻKS Ostrovii Ostrów Wielkopolski, ponieważ przegrali oni aż 63:27! Warto jednak wspomnieć, że drużyny przyjezdne nie mają lekkiego życia na rybnickim torze, a najlepszym wynikiem z drużyn, które jeździły przeciwko Parówkom na ich torze, były 33 punkty zdobyte przez Speedway Team Rzeszów.

Kolejne spotkanie ligowe już 13 grudnia, kiedy to Parówy pojadą na trudny teren do Torunia, gdzie zmierzą się z tamtejszą drużyną, a mianowicie KS Stal Apator Toruń.

Należy także przypomnieć, że wszyscy zawodnicy z Rybnika będą startować przed ligowym starciem w zawodach indywidualnych - w środę w IMK, w czwartek w MPK (Kordos i Rafalski) oraz w piątek IMKJ.

GO,GO PARÓWY!!!
Tu tekstu już nie ma, możesz w spokoju zjechać niżej.
#4
Tak trzymaj Smile
#5
Dzięki Smile
Tu tekstu już nie ma, możesz w spokoju zjechać niżej.
#6
Tym razem nie moja praca a Kapitana Parówy @Maveral

1. Agata

Parówkowa Rodzynka do pierwszej rundy IMKJ przystąpiła na rodzynkowym luzie, co przełożyło się dobry wynik, dający awans do dalszej rundy tego turnieju. W sumie Agata zebrała 12 punktów i ostatecznie uplasowała się na 4 miejscu. Jak sama wspomniała, wpadała na stadion w ostatniej chwili, jeszcze zaspana, prosto z busa wsiadla na motocykl i w pierwszym biegu jechała w piżamie. Sędzia chciał ją zdyskwalifikować, ale puściła mu oczko, więc zmieknął i zaliczył wyniki.

W drugiej rundzie Agata także nie zamierzała się spinać. Jadąc z zamkniętymi oczami i żonglując przy tym parówkami, zdołała uzbierać 11 punktów i kolejny raz zajęła 4 miejsce, które dało jej awans do nastepnej rundy. Tuż po ostatnim biegu szybko wsiadła w swojego Rodzynkobusa i pojechała ratować świat.

2. Luki

Luki stwierdził, że nie będzie się tutaj "brandzlował" i od razu wyjechał na takim powerze, że przeciwnicy w obu rundach z reguły oglądali tylko jego plecy. W pierwszej rundzie Luki z 13 punktami zajął pierwszą lokatę, a wyczyn ten poprawił w kolejnej odsłonie turnieju, w której to był bezkonkurencyjny i wygrał wszystkie swoje biegi. Luki był tak nakręcony, że nawet przeciwnikom dostrajał silniki, a na próbę toru wyjechał tylko on - 16 razy.

3. Maveral

Kapitan Parówek lubi krągłości, więc lubi także taką ładną, okrągłą liczbę 10. Tyle też punktów zdobywał w dwóch pierwszych rundach IMKJ, zajmując dwukrotnie 5 miejsce w zawodach. "W sumie, nie wiem gdzie jechałem i z kim, ale ktoś mi powiedział, że gdzieś tam awansowalem i z kimś tam dalej będę jeździł. A w ogóle który dziś dzień tygodnia i jak ja się nazywam?" - powiedział nam po ostatnim turnieju.

Ciekawostką jest to, że Maveral przyjechał na stadion na motorze, na którym startował, odjechał na nim 5 biegów i pojechał. W zasadzie, to nikt nie wie gdzie... on sam też chyba nie wie.

4. Rafalski

Redaktor Parówek również postanowił sprawdzić z czym to się je i z ochotą wystartował w pierwszej rundzie IMKJ. Z jego relacji wynika, że jeszcze przed stadionem zaczepił go jakiś Rumun oferując latający dywan. Rafalski chętnie go kupił za wszystko co miał i postanowił na nim wystartować. Jak się okazało, dywan okazał się być tylko dywanem i nei za bardzo chcial lecieć. Tym oto sposobem Rafał zdobył w pierwszym starcie całe 0 punktów, idąc pieszo do meczy z dywanem pod pachą. Na następne biegi wyciągnął już normalny silnik i ostatecznie zdobył 9 punktów, co dało mu 6 miejsce w zawodach i awans do dalszej rundy.

Jak się okazało, Rafalski dorwał Rumuna w celu odzyskania pieniędzy, ale ten był tak przekonujący, że Rafał dał się drugi raz omamić i uwierzył, że dywan zacznie latać 11.12.2015. Niestety, uparty dywan nadal nie chciał latać, a po kilku inwektywach ze strony parówkowego redaktora, dywan Dominik obraził się, odwrócił na pięcie i wyszedł z mieszkania. Rafalski nie zdołał dotrzeć na zawody o czasie i został zdyskfalifikowany.

5. Daniel

Lider Parówek na pierwszą rundę IMKJ wyciągnął z garażu swój silnik prima-sort i od razu wszyscy, łacznie z sędzią, wpisali mu 15 punktów do programu. Daniel był tak szybki, że wchodząc w wiraże zakrzywiał czasoprzestrzeń, przenosił się w kosmos, oblatywał trzy razu naszą galaktykę, potem wracał i jeszcze robił najlepsze czasy dnia.

Sam zainteresowany utrzymuje, że od kompletu punktów i wygranej w zawodach ważniejsze było nawiązanie kontaktu z 56 rasami obcych, których spotkał w kosmosie. Obcy byli pod ogromnym wrażeniem prędkości jakie rozwijała maszyna Daniela, ale ten tylko stwierdził, że i tak w garażu ma jeszcze dwie, szybsze jednostki.

W drugiej rundzie turnieju Daniel wyciagnął jeszcze szybszy silnik i na pierwszym wirażu swojego pierwszego biegu wpadl w uślizg i wyrzuciło go trzy wszechświaty dalej. Na zawody nie zdołał już wrócić, więc zostal zdyskwalifikowany, ale z naszych doniesień wynika, że wrócił do domu krótko po północy.

6. Kordos

Najlepszy junior Parówek stwierdził, że nie będzie się babrał w jakieś IMKJ i wystartuje sobie w zawodach Brązowego Kasku.

GO! GO! PARÓWY!
Tu tekstu już nie ma, możesz w spokoju zjechać niżej.
#7
Zaległa relacja Rafalskiego z meczu 9 kolejki.

27 grudnia odbył się ostatni w 2015 roku mecz Parówek, w którym to zmierzyły się one z ŻKS Ostrovia Ostrów Wielkopolski. Pierwszy mecz pomiędzy tymi ekipami zakończył się wysokim zwycięstwem Rybniczan, bo aż 63:27. Sprawa bonusu już przed meczem była w zasadzie rozstrzygnięta, a mimo to owe spotkanie zgromadziło najwyższą frekwencję na stadionie żużlowym w 3 lidze!

Obie drużyny jechały w niezmienionych składach. Emocji jednak brakowało już od pierwszego biegu, w którym para Luki - Agata wygrała 5:1. Sprawa bonusu definitywnie rozstrzygnęła się już po biegu nr.4, kiedy to Parówy wygrywały już 5:19! W tym jednostronnym widowisku zawodnicy z Ostrowa wygrali indywidualnie tylko 2 biegi, podczas gdy drużyna z Rybnika wygrała ich 13. Warto wspomnieć iż Parówy nie przywiozły ani jednego 0! Najlepszymi zawodnikami w meczu okazali się: Luki (zdobywca kompletu 15 oczek) oraz Agata (zdobywczyni 10+5). W drużynie z Ostrowa najlepszy okazał się Raipgawn (zdobył on 8 oczek) oraz sztymung (7 oczek) i to właśnie oni zdobyli jedyne „trójki” dla swojej ekipy.

Jak wszystkie dotychczasowe mecze Parówek, ten także zakończył się wysokim zwycięstwem Rybniczan - 21:69! Kolejny mecz już w nowym, 2016 roku i cała ekipa ma nadzieję, że zawody te potoczą się równie dobrze jak poprzednie potyczki Smile Spotkanie odbędzie się 3 stycznia o godzinie 16:00, a przeciwnikiem Parówek będzie drużyna SpeedwayStar Team.
#8
Relacja z ostatniego pojedynku ligowego Parówek Smile

Dnia 10.01.2016 doszło do pojedynku na szczycie 3 ligi grupy 4. Tym razem Parówy Rybnik musiały stoczyć wyjazdowy bój z ekipą Speedway Team Rzeszów. Obie drużyny przystąpiły do tego spotkania niezmiernie zmobilizowane, gdyż miały bardzo wiele do ugrania – Rzeszowianie walczyli o pozostanie w walce o czołowe lokaty, a być może nawet o wyprzedzenie liderujących Parówek, zaś Rybniczanie w przypadku wygranej już praktycznie zagwarantowali by sobie awans do 2 ligi.

Mimo tego, że widowisko było ciekawe i kilka biegów trzymało kibiców w napięciu, to Parówki wygrały ten mecz bardzo pewnie, bo aż 31:59. Równo punktowała cała drużyna i próżno było szukać słabego punktu w ekipie gości. Parówki nie przegrały ani jednego biegu, wygrywając przy tym dziesięć z nich. Najlepszymi zawodnikami meczu okazali się: Rafalski, który zdobył 12+1 punktów oraz Maveral, który na swoim koncie zgromadził 11+2 punktów. W drużynie gospodarzy dwoił się i troił Matik87, ale nawet on musiał przełknąć gorycz porażki, kiedy to w biegu nr. 7 za swoimi plecami przywiozła go Agata. Ostatecznie kapitan Rzeszowian zdobył 14 punktów i został najlepszym zawodnikiem spotkania. Warto wspomnieć, że ustanowił on w gonitwie nr.10 najlepszy czas dnia – 121.911.

Dzięki tej wygranej Parówki są już o krok od upragnionego awansu do 2 ligi. Sami włodarze klubu zaznaczają, że wszystko jest oczywiście możliwe, ale chyba musiałby się wydarzyć jakiś kataklizm, żeby Rybniczanie wypuścili z rąk upragniony awans.

Następny mecz, który odbędzie się 17.01.2016 o godzinie 13:00, drużyna Parówek odjedzie przed własną publicznością, a ich przeciwnikiem będzie ekipa Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra, która walczy zaciekle o 2 miejsce w tabeli gwarantujące udział w barażu o 2 ligę. Zapraszamy na pojedynek!

GO! GO! PARÓWY!


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości